Centrum Kultury Gruzińskiej

Zamknięcie Centrum Kultury Gruzińskiej w Krakowie

Z przykrością informujemy, że z dniem 30 września zamknięte zostało prowadzone przez nas od kilku lat Centrum Kultury Gruzińskiej na krakowskim Podgórzu. Mamy nadzieję, że będziemy mogli niedługo poinformować o jego reaktywacji, gdyż wciąż mamy chętnych na prowadzone przez nas kursy językowe, taneczne itp.

Dziękujemy wszystkim za współpracę i korzystanie z naszej oferty.

Naxvamdis – Do zobaczenia (mamy nadzieję)

 

Recenzja książki „Ali i Nino” Kurbana Saida. Wydawnictwo W.A.B, 2017.

Wczoraj wieczorem włączyłam płytę, której nie słuchałam już od kilkunastu lat. Od tamtego momentu oddziela mnie 5 pięter, 9 przystanków, 2 pobyty w Gruzji, ani jeden w Azerbejdżanie; kilkaset godzin spędzonych na sali tanecznej i wiele książek, które naprawdę zmieniają punkt widzenia i każą zastanowić się nad tym, czy to świat stoi w miejscu czy, parafrazując wypowiedź Whitehead’a, wszystko to są tylko przypisy do Platona, bo przecież od stuleci człowieka targają te same namiętności i motywują podobne pragnienia.

Jedną z takich wielowymiarowych opowieści, o której mówię z wypiekami na twarzy niezmiennie od 2 tygodni, jest „Ali i Nino”. Autor książki, wydanej przez Wydawnictwo W.A.B. i tłumaczonej po raz pierwszy z oryginału, jest równie tajemniczy, co sama historia tego tytułu, a jego losy równie kwieciste jak burzliwe dzieje głównych bohaterów. Nie wiadomo czy Kurban Said istniał naprawdę. To prawdopodobnie jeden z pseudonimów używanych przez żydowskiego pisarza, Lev Nussimbauma, urodzonego w 1905 roku, rzekomo w bogatej rodzinie inwestującej w przemysł rafineryjny w Baku. Inne źródła podają Kijów jako miejsce jego urodzenia. Zgodnie jednak donoszą, że wychował się w stolicy Azerbejdżanu, którą jako nastolatek musiał opuścić z powodu przejęcia władzy przez bolszewików. Długie podróże przez Persję, Turkmenistan, Kaukaz i Konstantynopol zaprowadziły młodego pisarza aż do Berlina, gdzie nawrócił się na islam i przybrał pseudonim Essad Bey. Zmarł w 1942 roku we włoskim mieście Positano.
W niemal każdej recenzji „Alego i Nino” możemy przeczytać, że jest to najpiękniejsza opowieść o miłości z czasów Wielkiej Wojny i kaukaska odpowiedź na europejską historię Romea i Julii. Co nie jest nieprawdą. Miłość rzeczywiście tam jest, ogromna, dowcipna i piękna; wojna też, ale dla mnie to przede wszystkim opowieść o różnicach między Europą a Azją, Wschodem a Zachodem, wiarą a rozumem i w końcu między chrześcijaństwem a islamem. Młody Azer zakochuje się w sposób dziecinnie szczery i prostolinijny w pięknej Gruzince. Nino, odpowiada na tę miłość równie gorącym, co oddanym i zaskakująco dojrzałym uczuciem. Dzieli ich wszystko: rodzina, kraj, wiara, wizja przyszłości oraz sytuacja polityczna, choć najbardziej oddala ich od siebie ich własna kultura i głęboko zakorzenione obyczaje. Nino jest chrześcijanką, żyjącą po europejsku, władającą językami obcymi, śpiącą na łóżku w pokojach, gdzie jest pełno światła i radości i gdzie prowadzi się dyskusje o polityce lub literaturze popijając herbatę w filiżankach w salonie, w którym dywany leżą jedynie na podłodze. Ali to muzułmanin z wielkim oddaniem tradycji Wschodu. Jest synem pustyni i islamu. Tutaj świat marzeń i honoru jest silniejszy niż europejsko rozumiany rozsądek, a pragnienie walki i zemsty jest wpisane w karty Świętej Księgi i nijak się ma do chrześcijańskiej optyki miłosierdzia i przebaczenia. Kobieta nie posiada duszy, więc nie można jej kochać. Powinna zakrywać twarz i usługiwać mężowi we wszystkim. Szerokość jej bioder jest znacznie ważniejsza niż znajomość języków obcych, a mycie zębów szczoteczką z włosia zamiast palca wskazującego zamoczonego w pachnącej maści jest oznaką opętania przez złego ducha.

Nawet teraz, myśląc o losach bohaterów kaukaskiej historii miłosnej, nie jestem sobie w stanie nawet wyobrazić jak zaciętą walkę z samym sobą musiała stoczyć gruzińska, zadziorna księżniczka kochająca życie i jej azerski ukochany rozdarty między kobietą, która prosi o dostrzeżenie jej duszy, a miłością do otomanu i dywanów zawieszonych na mrocznych ścianach perskiego domu. Kurban Said nie wartościuje żadnego ze światopoglądów. Każdy z nich jest równoprawny i każdy wyznawany z wielkim oddaniem i należną czcią. Hańba i honor przenikają się tu jak miłość i nienawiść, furia i współczucie, zielone drzewa Tyflisu i żółty piach perskiej pustyni.

Czy miłość dwojga bardzo młodych ludzi może przetrzymać te wszystkie próby, na które wystawia ją dialektyka Wschodu i Zachodu? Tego nie zdradzę. Mogę jedynie powiedzieć, że książkę czyta się bez wytchnienia. Śmiałam się równie często jak wzruszałam. Strach towarzyszył mi wszędzie tam, gdzie bała się Nino, a współczucie rodziło się wtedy, gdy Ali musiał wybierać między wiernością swoim przekonaniom, a pragnieniami ukochanej Gruzinki, przedzierającymi się ukradkiem przez jej smutne i nieobecne oczy.

Kurban Said opisuje miłość i nienawiść, dumę i wstyd jako odczucia wspólne wszystkim, w każdym zakątku świata. Fanatyzm nie jest przypisany z definicji do żadnej religii, ale z pewnością może zamieszkać w sercu każdego człowieka. Również tego, żyjącego poza Dobrem i Złem. Nie potrafię nie przenieść tej analogii do czasów współczesnych. Bo przecież ludzkie namiętności i słabości były aktualne zarówno w czasach, gdy pościg za porywaczem biegł przez wyboiste azjatyckie drogi stworzone dla karabaskich koni jak i w świecie smartfonów i samochodów z podgrzewanymi siedzeniami. Może jedynie honoru mamy nieco mniej? Za to o wiele więcej agresji wobec tego, co Inne i zdecydowanie o wiele za mało szacunku dla ludzkiego życia i wypowiadanego słowa?

Gorąco polecam lekturę „Alego i Nino” z nadzieją na długie wieczory z gruzińskim winem, spędzone na dyskusjach o tym jak ta historia odkryła się przed Wami, bo być może Was ujęła w zupełnie innych momentach i zostawiła w głowie zupełnie odmienne przemyślenia?

tekst: Małgorzata Wieczorek

Kurban Said

„Ali i Nino”

Wydawnictwo W.A.B

Wydanie pierwsze, Kraków 2017

Tłumaczenie z oryginału: Agnieszka Gadzała

Wieczór Gruziński w Bona – Książka i Kawa

[POL]: Wiecie, co jest najlepsze w gruzińskich spotkaniach?
To, że jesteśmy w nich razem ♡
Zapraszamy na foto-relację z Gruzińskiego Wieczoru organizowanego wspólnie z Koło Naukowe Kulturoznawców UJ, które odbyło się 7 czerwca w Bona – książka i kawa.
Nam podobało się bardzo!

Za piękne zdjęcia serdecznie dziękujemy Gosia Albert.

[ENG]: Do you know what is the best in georgian meetings?
It’s that we’re all together then♡
If you want to see how Wieczór Gruziński that was co-organized with Koło Naukowe Kulturoznawców UJ looked like, here’s short photo-story.
Big Thank you to Gosia Albert for amazing pictures.

Dni Samarytańskie w Krakowie

[POL]: Czy macie jakieś plany na najbliższą sobotę, 3 czerwca?
Nawet, jeśli tak, zachęcamy do ich zmiany i dołączenia do Dni Samarytańskich organizowanych przez Szpital Zakonu Bonifratrów w Krakowie.
W programie m.in. pokaz tańca naszych tancerek z zespołu „Kartuli” oraz smakołyki kuchni gruzińskiej.
Zapraszamy!

[ENG]: Have you booked already your time for this Saturday, 3rd June?
Even if so we encourage you to change those plans and make yourself available for Dni Samarytańskie 2017 organized by Szpital Zakonu Bonifratrów w Krakowie.
Girls from our „Kartuli” group will present some of the georgian traditional dances. And for good food lovers we have some special ‚catch’:)
Welcome to this event!

I kolejny!

Opublikowany przez Punkt Kultury / Culture Point na 3 czerwca 2017

Wieczór Gruziński w Krakowie

[POL]: 7 czerwca, Stowarzyszenie „Most do Gruzji” / ასოციაცია „ხიდი საქართველოსთან”oraz Koło Naukowe Studentów Kulturoznawstwa Międzynarodowego serdecznie zapraszają na Wieczór z Kulturą w Bona – książka i kawa.
Będzie wino, tańce i kilka innych niespodzianek.

Link do wydarzenia: https://www.facebook.com/events/660599820813802/?acontext=%7B%22ref%22%3A%223%22%2C%22ref_newsfeed_story_type%22%3A%22regular%22%2C%22feed_story_type%22%3A%2217%22%2C%22action_history%22%3A%22null%22%7D

Serdecznie zapraszamy!

Fot. Magdalena Konik

[ENG]: On 7th June, along with Koło Naukowe Studentów Kulturoznawstwa Międzynarodowego we would like to invite you to a Georgian Cultural Evening in Bona – książka i kawa.
There will be wine, dance and some other surprises.

Link to facebook event: https://www.facebook.com/events/660599820813802/?acontext=%7B%22ref%22%3A%223%22%2C%22ref_newsfeed_story_type%22%3A%22regular%22%2C%22feed_story_type%22%3A%2217%22%2C%22action_history%22%3A%22null%22%7D

You are most than welcome to come!

Dzień Niepodległości Gruzji w restauracji Smaki Gruzji w Krakowie

[POL]: 26 maja, razem ze Smaki Gruzji Restauracja i Winiarnia świętowaliśmy Dzień Niepodległości Gruzji.
Były tańce, muzyka, wino, śpiew, pyszne jedzenie i wspaniałe towarzystwo.
Restauracja obchodziła również swoje trzecie urodziny.
Życzymy im samych wspaniałości i niegasnącego serca do przyjmowania gości.
Nam było niezmiernie miło.

[ENG]: 26th May, along with Smaki Gruzji Restauracja i Winiarnia we’ve celebrated Georgia Independence Day. With dances, wine, live music, singing, tasty food and wonderful people we had really good time this evening.
Restaurant celebrated it’s 3rd anniversary as well.
We wish them all the best and same big heart for their guests as currently.

26 Maja Dzień Niepodległości Gruzji

[POL]: 26 maja Gruzini obchodzą Święto Niepodległości, upamiętniające przyjęcie przez Republikę Gruzji deklaracji niepodległości w 1918 roku. Życzymy naszym Przyjaciołom Pokoju i Wolności.

[ENG]: On May 26, 1918, shortly after the collapse of the Russian Empire and in the midst of the Russian Civil War, Georgia declared independence and The Democratic Republic of Georgia was created.

We wish all our friends lot of piece and freedom.

Fot. www.civil.ge

Zespół „Kartuli” i Studio Tańca Gruzińskiego DAISI w Warszawie

POL]: Niedzielna Majówka Tradycyjnie Na Ludowo Wielokulturowo w Warszawie upłynęła nam tanecznie:)
A kto kilka zdjęć ze spotkania naszego zespołu „Kartuli” z tancerzami z Daisi – Georgian Dance Company.
Jesteśmy z nich bardzo dumni!

Fot. Gosia Albert i Agnieszka Maciejkianiec

[ENG]: Sunday time in Warsaw was all about the dance.
Girls from our „Kartuli” dancing group and guys from Georgian Dance Company „Daisi” ანსამბლი „დაისი” made that day.
We are very proud of them!

Występ zespołu tanecznego „Kartuli” w Warszawie

[POL]: Dzisiaj, 21 maja, w ramach wydarzenia Majówka Tradycyjnie Na Ludowo Wielokulturowo w Parku Szczęśliwickim w Warszawie, dziewczyny z naszego zespołu „Kartuli” będę prezentować gruzińskie tańce. Tym razem z gościnnym udziałem zespołu tanecznego Georgian Dance Company „Daisi” ანსამბლი „დაისი”.
Ach! Co to będzie za dzień!
Serdecznie zapraszamy

[ENG]: Today, 21st May, as part of Majówka Tradycyjnie Na Ludowo Wielokulturowo in Szczęśliwicki Park in Warsaw our dancing group – „Kartuli” is going to present georgian dances. This time with special guests from Georgia – Georgian Dance Company „Daisi” ანსამბლი „დაისი”.
It will be remarkable day!
You are more than welcome to come